Picallo zjadł z apetytem i położył się spać. Poprosiłam Kurai by się nim zajęła a sama poszłam na polowanie. Biegłam myśląc o całej tej sytuacji. Zaczął padać deszcz. Nic za bardzo nie widziałam. Nagle wbiegłam na jakąś waderę. Zatrzymałyśmy się i popatrzyłyśmy na siebie. Kogoś mi przypominała. Dziwne...
- Przepraszam! Zawyła i uciekła, lecz zaczęłam ją gonić i z łatwością ją dogoniłam.
- Stóóój!!! Krzyknęłam Wadera stanęła.
- Tak? Zapytała się mnie
- Co tu robisz i jak się nazywasz?
- Jestem Amber, i poluj... Kiedy powiedziała AMBER zamknęłam oczy, i przypomniało mi się wszystko!!!
- Moja siostra!!! Skoczyłam na nią, i strasznie się ucieszyłam! To moja kochana siostra, która została ukradziona parę lat temu przez wilki z Watahy Cienia!!!
- Och, Calipso?!
- Tak Amber!!! Zawyłyśmy z radości!
Amber?
poniedziałek, 4 listopada 2013
niedziela, 27 października 2013
Od Kurai C.D Historii Calipso-Nowy
Calipso teleportowała nas do mojej jaskini.
-Zaraz znajdę coś do jedzenia
-Byle szybko-Powiedział basior.
Zaczęłam myszkować po mojej jaskini zapełnionej stertami ksiąg, zwoji i wielu innych rzeczy.
~Dziesięć minut później~
-Proszę oto i jedzenie-Powiedziałam podając basiorowi królika.
-Dzięki-Powiedział i zabrał się do pałaszowania
-Nic specjalnego, zawsze trzymam trochę jedzenia na wypadek gdybym zgłodniała
czytając księgi.
<Picallo? Calipso?>
-Zaraz znajdę coś do jedzenia
-Byle szybko-Powiedział basior.
Zaczęłam myszkować po mojej jaskini zapełnionej stertami ksiąg, zwoji i wielu innych rzeczy.
~Dziesięć minut później~
-Proszę oto i jedzenie-Powiedziałam podając basiorowi królika.
-Dzięki-Powiedział i zabrał się do pałaszowania
-Nic specjalnego, zawsze trzymam trochę jedzenia na wypadek gdybym zgłodniała
czytając księgi.
<Picallo? Calipso?>
sobota, 26 października 2013
Nowy...
Chciałam zapomnieć o tym co było kiedyś. Więc wybrałam się z Kurai na spacer. Było słonecznie, choć robiło się coraz zimniej, niedługo przecież zima. Z daleka dostrzegłyśmy kogoś. Przeteleportowałam się, mówiąc zaklęcie ,,Imnus Dablo". Dzięki temu znalazłam się obok niego. Był to basior. Kurai biegła za nami. Tzn. basior biegł przed siebie, ja za nim a Kurai za mną. W końcu dobiegliśmy do kamieniołomu. Basior nie miał wyjścia. Musiał stanąć. Popatrzyłam w niego czytając mu w myślach. To co tam wyczytałam...
Moje myślenie przerwała Kurai.
-Kim jesteś? Zapytała
- Picallo.
- Ja Kurai Ricross, a to Calipso.
- Co tutaj robisz? Zapytałam
- Jestem głodny, bardzo bardzo głodny! Przepraszam! Nie róbcie mi nic, błagam!!!
- Spokojnie, nic Ci nie zrobimy. Było nam od razu powiedzieć! Zaśmiałam się, lecz wyczułam jego zdenerwowanie. Cały drżał.
- Mam coś w jaskini, choć damy Ci jeść. Powiedziała Kurai - Podejdź do Calipso, i weź ją za łapę.
Basior zrobił to co powiedziała. Podałam mu łapę.
- Kurai, też chodź! Powiedziałam Wadera wzięła mnie za łapę.
,, Immunus Dabolo Ricust" krzyknęłam, a wtedy wszystko zawirowało. Przenieśliśmy się do jaskini Kurai...
<Kurai, dokończysz?>
Moje myślenie przerwała Kurai.
-Kim jesteś? Zapytała
- Picallo.
- Ja Kurai Ricross, a to Calipso.
- Co tutaj robisz? Zapytałam
- Jestem głodny, bardzo bardzo głodny! Przepraszam! Nie róbcie mi nic, błagam!!!
- Spokojnie, nic Ci nie zrobimy. Było nam od razu powiedzieć! Zaśmiałam się, lecz wyczułam jego zdenerwowanie. Cały drżał.
- Mam coś w jaskini, choć damy Ci jeść. Powiedziała Kurai - Podejdź do Calipso, i weź ją za łapę.
Basior zrobił to co powiedziała. Podałam mu łapę.
- Kurai, też chodź! Powiedziałam Wadera wzięła mnie za łapę.
,, Immunus Dabolo Ricust" krzyknęłam, a wtedy wszystko zawirowało. Przenieśliśmy się do jaskini Kurai...
<Kurai, dokończysz?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)