sobota, 26 października 2013

Nowy...

Chciałam zapomnieć o tym co było kiedyś. Więc wybrałam się z Kurai na spacer. Było słonecznie, choć robiło się coraz zimniej, niedługo przecież zima. Z daleka dostrzegłyśmy kogoś. Przeteleportowałam się, mówiąc zaklęcie ,,Imnus Dablo". Dzięki temu znalazłam się obok niego. Był to basior. Kurai biegła za nami. Tzn. basior biegł przed siebie, ja za nim a Kurai za mną. W końcu dobiegliśmy do kamieniołomu. Basior nie miał wyjścia. Musiał stanąć. Popatrzyłam w niego czytając mu w myślach. To co tam wyczytałam...
Moje myślenie przerwała Kurai.
-Kim jesteś? Zapytała
- Picallo.
- Ja Kurai Ricross, a to Calipso.
- Co tutaj robisz? Zapytałam
- Jestem głodny, bardzo bardzo głodny! Przepraszam! Nie róbcie mi nic, błagam!!!
- Spokojnie, nic Ci nie zrobimy. Było nam od razu powiedzieć! Zaśmiałam się, lecz wyczułam jego zdenerwowanie. Cały drżał.
- Mam coś w jaskini, choć damy Ci jeść. Powiedziała Kurai - Podejdź do Calipso, i weź ją za łapę.
Basior zrobił to co powiedziała. Podałam mu łapę.
- Kurai, też chodź! Powiedziałam Wadera wzięła mnie za łapę.
,, Immunus Dabolo Ricust" krzyknęłam, a wtedy wszystko zawirowało. Przenieśliśmy się do jaskini Kurai...


<Kurai, dokończysz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz